Siema! W najnowszej audycji gościmy u siebie Bartka, który jest organizatorem zawodów triathlonowych i biegowych i rozmawiamy o ciekawych imprezach sportowych w naszym kraju.

Oczywiście oprócz tego możecie się spodziewać naszegi markowego pitu pitu na temat ostatnich MEGA wydarzeń w polskim triathlonie i kolarstwie! Poza tym odpowiadamy na wasze pytania na temat tętna podczas treningów, trenowania w okresach między startami i jak wygłuszyć trenażer, żeby nie doprowadzać sąsiadów do szału. Warto! Zróbcie to dla sąsiadów!:)

 

Standardowo, możecie posłuchać on line pod linkiem, ściągnąć lub odsłuchać na iTunes w podcastach!

http://traffic.libsyn.com/3xradio/3xradio_18.mp3

Spis treści:
0:00-24:05 – Rozmowa z Bartkiem Sołtysem
24:30 – pitu pitu nowości tri
36:40 – Poprawianie wydolności biegowej poprzez trening na rowerze
44:20 – Nierówne tętno na rowerach
46:56 – Zachowanie tylnego koła na rowerze czasowym
50:04 – Jak trenować w okresach międzystartowych
55:01 – Różnica w poziomach tętna między bieganiem a rowerem
58:23 – Wysokie tętno podczas zawodów – czy to normalne?
60:03 -  Wygłuszanie trenażera – sposoby na sąsiadów
68:20 – Przestawianie się na wyższą kadencję – czy to ma sens?
72:03 – Pływanie z bojką

24 kwiecień | 3xRadio

KOMENTARZE (6)

pawel

Sory za ten spam i dubel nie chcial mi sie post dodac i w koncu wyszlo ze 2 razy sie pojawil

pawel

Witam. Robicie kawał dobrej roboty to na wstępie. Przygotowuje się pod triathlon w przyszłym roku na dystancie 1/2 IM i pelny za 2 lata. Samo bieganie i rower trenuje od okołu 2,5-3 lat ale dopiero od niedawna pływanie stąd zawody na 1/2 za rok a w tym roku jakis sprint tak na przetarcie i kilka imprez biegowych z czego wszystkie będą debiutami. Dzisiaj była pierwsza tj. maraton lubelski cel był złamac 4godzin co w tak trudnym maratonie jak lubelski wynik dosyc solidny jak na debiut. Przygotowany biegowo bylem calkiem niezle mimo kontuzji (kolana, lydka, pachwina), strategia na bieg ustalona, odpocznek w ostatnich 2 tygodniach wygladal tak: zmieniejszalem rower z 230km.tydz o 25% w przed ostatnim i 25% w ostatnim czyli konczylem na ok 115 km w 3 krotkich treningach. Bieganie przedostatni tydzien 40 km z czego ostatnie dlugie wybieganie 25 km w poniedzialek na 13 dni przd maratonem (bylo narastajace tempo gdzie koncowe 3km juz na 4,30) dalej lekkie biegi z akcentami szybszymi az do planowych 20km w ostatnim tygodniu w 3 treningach. Mialo to byc 10km z czego 6 w tempie maratonu, 2 trening biegowy tygodnia to 5km z akcentami lekkimi na 5,00. Ostatni bieg 5tka taka zeby sie tylko przeleciec lekko miala byc dzien wczesniej ale po 0,5km zlapal mnie ogromy skurcz w prawym czteroglowym ktory uniemozliwil bieg, odposcilem, Porozciagalem sie jak zawsze po tym noga bolala dalej mimo tego ale pod wieczor juz malutko. Masowałem udo, rozciagałem, chłodziłem i ogrzewałem na zmiane= wszystko co wpływa pozytywnie na regeneracje nawet dodałem 10g kreatyny na wieczór która na regeneracje wpływa niesamowicie (upośledzenie ze sportów sylwetkowych) Dzien zawodow rozgrzewka (udo dalej pobolewalo jak dotknąłem dłonią ale chodzilem bez bolu zadnego), rozgrzewka standard lekkie rozciaganie i trucht i tu klops po 100m boli udo rozciagam dalej, kolega doswiadczony maratonczyk mowi ze to debiut moze stres jak zaczne biec to bedzie git. Zacząl sie bieg 253m tyle mi gremlin pokazal skurcze w obu udach uniemozliwiajace jakiekolwiek poruszanie sie bez szans na dalsza walke. Schodze z trasy po uwaga 253metrach w biegu maratonskim!!! Bol byl ogromny nie mam pojecia z czego to wynikalo i stad moje pytanie moze jakis blad w przygotowaniach w ostatniej fazie popelnilem. Dodam ze raczej nie mam problemow ze skurczami. Teraz jak wygladala dieta. Wywodze sie ze sportow sylwetkowych takze dużo uwagi temu poswiecam i znam dobrze swój organizm pare lat rzucania ciezarami i raczej dieta jest non stop ta sama tzn, taki sam rozklad makroskladnikow jedynie zaglerka źródłami np. jednego dnia ryz innego makaron ale kalorycznie to samo chyba ze sa ciezkie treningi to już wsluchuje się w organizm jeśli chodzi o ilsoci. Postawnowilem zrobic ladowanie weglami ale nie takie klasyczne nie ucinalem do min. wegli w pon,wt,sr i maks bialka, tluszczu tylko jechalem jak zawsze standardem czyli dieta zbilansowa z niewielkim odjeciem wegli doslownie 50g makaronu mniej. Ten standard to nie byl jakis czyjs schemat tylko moj codzienny wypracowany przez 3 lata. Od czwartku podbijam wegle stopniowo najpierw o 50g makaronu i 50g owsa, odcinam 200g miesa, w pt ucinam mieso o 200g kolejne i dodaje makaron znów 100g, sobota zero miesa juz 300 g ploatkow owsianych w 2 porcjach omleta z rodzynkami, daktylami i jajkami (10 sztuk= normalna porcja dzienna) to jest moje sniadanie i kolacja, ok 0,5kg makaronu, dzem, smietana, babeczki pieczone w trakcie dnia tymi produktami zamykam dzien. W nd standard sniadanie omlet z platkow owsianych z 4rech jajek 150gram owsa plus rodzynki, daktyle. Panowie powiedzcie mi czy gdzies cos tu zrobilem zle??? Kolega maratonczyk mowil ze moze za malo dalem na ladowaniu i mnie wyplukalo z glikogenu ale ja sam wiem ze nie za malo bo nie bylem wyplukany jako tako przez to ze nie dawalem tych 3 dni ofu od wegli tylko lekka obcinka a potem stopniowe dodawanie z kazdym dniem nic na hura. Jadlem produkty ktore mi nie sprawiaja problemow zoladkowych przez to wywalilem miesa bo one zle na mnie wplywaja przy dlugich wysilkach podobnie białko (bialko ścięte do połowy w ostatnim dniu). Odpoczynek tak jak mowilem byl git wypoczolem swietnie pt=0 treningow i pracy, sobota mial byc ten jeden ktory nie wypalil, basen tylko 1 byl w tygodniu w czwartek normalnie sa 3, rower ostatni w czwartek ale taki slimaczy tylko zeby krew przeposcic przez nogi. Dodam ze spozycie wody w normalny dzien to jest u mnie ok 4-5 litrow a jak sa dlugie treningi to moze i do 7 dochodzic, soli nie ucinalem zeby to wode trzymac w organizmie. Na koniec dodam ze trenuje ok 8godzin w tyg roweru, 3 pływania po godzinie i bieganie na ile zdrowie pozwala ok 20-50 km tydz. Moje wnioski jakby kierują się w strone tego ze może za mało było warzyw w ostatnich 2 dniach ale ja ogolnie spozywam ich mało i nie mam z tym problemów wiec nie wiem czy to by była ich wina. Suplementów witamin nie przyjmuje żadnych bo i ich wchłanialnośc jest żadna wszystko reguluje dietą. Bardzo obszerne zadalem pytanie ale moze byc fajne do analizy. Po tym klopsie planuje taki start jakby zastępczy za niecały miesiąc w półmaratonie i maraton już za pare miesięcy u was w Warszawie pod koniec września. Jesli zdorwie dopisze spotkamy się na niejednych zawodach. Pozdrawiam i przepraszam za bledy pisowni.

pirlo2122

Witam. Robicie kawał dobrej roboty to na wstępie. Przygotowuje się pod triathlon w przyszłym roku na dystancie 1/2 IM i pelny za 2 lata. Samo bieganie i rower trenuje od okołu 2,5-3 lat ale dopiero od niedawna pływanie stąd zawody na 1/2 za rok a w tym roku jakis sprint tak na przetarcie i kilka imprez biegowych z czego wszystkie będą debiutami. Dzisiaj była pierwsza tj. maraton lubelski cel był złamac 4godzin co w tak trudnym maratonie jak lubelski wynik dosyc solidny jak na debiut. Przygotowany biegowo bylem calkiem niezle mimo kontuzji (kolana, lydka, pachwina), strategia na bieg ustalona, odpocznek w ostatnich 2 tygodniach wygladal tak: zmieniejszalem rower z 230km.tydz o 25% w przed ostatnim i 25% w ostatnim czyli konczylem na ok 115 km w 3 krotkich treningach. Bieganie przedostatni tydzien 40 km z czego ostatnie dlugie wybieganie 25 km w poniedzialek na 13 dni przd maratonem (bylo narastajace tempo gdzie koncowe 3km juz na 4,30) dalej lekkie biegi z akcentami szybszymi az do planowych 20km w ostatnim tygodniu w 3 treningach. Mialo to byc 10km z czego 6 w tempie maratonu, 2 trening biegowy tygodnia to 5km z akcentami lekkimi na 5,00. Ostatni bieg 5tka taka zeby sie tylko przeleciec lekko miala byc dzien wczesniej ale po 0,5km zlapal mnie ogromy skurcz w prawym czteroglowym ktory uniemozliwil bieg, odposcilem, Porozciagalem sie jak zawsze po tym noga bolala dalej mimo tego ale pod wieczor juz malutko. Masowałem udo, rozciagałem, chłodziłem i ogrzewałem na zmiane= wszystko co wpływa pozytywnie na regeneracje nawet dodałem 10g kreatyny na wieczór która na regeneracje wpływa niesamowicie (upośledzenie ze sportów sylwetkowych) Dzien zawodow rozgrzewka (udo dalej pobolewalo jak dotknąłem dłonią ale chodzilem bez bolu zadnego), rozgrzewka standard lekkie rozciaganie i trucht i tu klops po 100m boli udo rozciagam dalej, kolega doswiadczony maratonczyk mowi ze to debiut moze stres jak zaczne biec to bedzie git. Zacząl sie bieg 253m tyle mi gremlin pokazal skurcze w obu udach uniemozliwiajace jakiekolwiek poruszanie sie bez szans na dalsza walke. Schodze z trasy po uwaga 253metrach w biegu maratonskim!!! Bol byl ogromny nie mam pojecia z czego to wynikalo i stad moje pytanie moze jakis blad w przygotowaniach w ostatniej fazie popelnilem. Dodam ze raczej nie mam problemow ze skurczami. Teraz jak wygladala dieta. Wywodze sie ze sportow sylwetkowych takze dużo uwagi temu poswiecam i znam dobrze swój organizm pare lat rzucania ciezarami i raczej dieta jest non stop ta sama tzn, taki sam rozklad makroskladnikow jedynie zaglerka źródłami np. jednego dnia ryz innego makaron ale kalorycznie to samo chyba ze sa ciezkie treningi to już wsluchuje się w organizm jeśli chodzi o ilsoci. Postawnowilem zrobic ladowanie weglami ale nie takie klasyczne nie ucinalem do min. wegli w pon,wt,sr i maks bialka, tluszczu tylko jechalem jak zawsze standardem czyli dieta zbilansowa z niewielkim odjeciem wegli doslownie 50g makaronu mniej. Ten standard to nie byl jakis czyjs schemat tylko moj codzienny wypracowany przez 3 lata. Od czwartku podbijam wegle stopniowo najpierw o 50g makaronu i 50g owsa, odcinam 200g miesa, w pt ucinam mieso o 200g kolejne i dodaje makaron znów 100g, sobota zero miesa juz 300 g ploatkow owsianych w 2 porcjach omleta z rodzynkami, daktylami i jajkami (10 sztuk= normalna porcja dzienna) to jest moje sniadanie i kolacja, ok 0,5kg makaronu, dzem, smietana, babeczki pieczone w trakcie dnia tymi produktami zamykam dzien. W nd standard sniadanie omlet z platkow owsianych z 4rech jajek 150gram owsa plus rodzynki, daktyle. Panowie powiedzcie mi czy gdzies cos tu zrobilem zle??? Kolega maratonczyk mowil ze moze za malo dalem na ladowaniu i mnie wyplukalo z glikogenu ale ja sam wiem ze nie za malo bo nie bylem wyplukany jako tako przez to ze nie dawalem tych 3 dni ofu od wegli tylko lekka obcinka a potem stopniowe dodawanie z kazdym dniem nic na hura. Jadlem produkty ktore mi nie sprawiaja problemow zoladkowych przez to wywalilem miesa bo one zle na mnie wplywaja przy dlugich wysilkach podobnie białko (bialko ścięte do połowy w ostatnim dniu). Odpoczynek tak jak mowilem byl git wypoczolem swietnie pt=0 treningow i pracy, sobota mial byc ten jeden ktory nie wypalil, basen tylko 1 byl w tygodniu w czwartek normalnie sa 3, rower ostatni w czwartek ale taki slimaczy tylko zeby krew przeposcic przez nogi. Dodam ze spozycie wody w normalny dzien to jest u mnie ok 4-5 litrow a jak sa dlugie treningi to moze i do 7 dochodzic, soli nie ucinalem zeby to wode trzymac w organizmie. Na koniec dodam ze trenuje ok 8godzin w tyg roweru, 3 pływania po godzinie i bieganie na ile zdrowie pozwala ok 20-50 km tydz. Moje wnioski jakby kierują się w strone tego ze może za mało było warzyw w ostatnich 2 dniach ale ja ogolnie spozywam ich mało i nie mam z tym problemów wiec nie wiem czy to by była ich wina. Suplementów witamin nie przyjmuje żadnych bo i ich wchłanialnośc jest żadna wszystko reguluje dietą. Bardzo obszerne zadalem pytanie ale moze byc fajne do analizy. Po tym klopsie planuje taki start jakby zastępczy za niecały miesiąc w półmaratonie i maraton już za pare miesięcy u was w Warszawie pod koniec września. Jesli zdorwie dopisze spotkamy się na niejednych zawodach. Pozdrawiam i przepraszam za bledy pisowni.

3xjanusz

Dzięki za komentarze i dzięki za pytanie! Tak tak, co to za trenowanie bez łykania tabletek i proszków:)

Sochu

Po pierwsze super robota z waszą audycją. Ja mam opcje słuchania w pracy więc czas szybciej leci i nakręcam się na trening, który robię odrazu po pracy. Ostatnio usłyszałem od was o dodaniu pierwszej 25 delfina przy 100 kraulem ... spróbowałem i uwierzyłem :) faktycznie zmienia oblicze pływania (szczególnie jak się jeszcze dobrze nie umie delfina jak w moim przypadku). Teraz pytania : 1. Zakup stroju. Jednoczęściowy, dwuczęściowy zapinany z przodu z tyłu ... plusy i mnusy. Jednoczęściowy zapinany z tyłu to podobno problem przy wizycie w toaletce. Na co zwracać uwagę przy zakupie. 2. Jadę na wakacje typowo rowerowe Pakuje sakwy i codziennie około 10 godzin jazdy. Podsypuje się BCAA, które stosuje zazwyczaj po treningach. Słyszałem że przy dłuższych treningach można (powinno się) pić co godzinę. Janusz mówił że jest fanem przyjmowania i testowania prochów więc będzie obstawiał opcje co godzinę :) ale muszę oprócz puszek z BCAA zmieścić w sakwach jakieś ubrania ;) Jak więc polecalibyście stosować?? Popijać w trakcie jaz y po trochę a na koniec dnia pić jedną pełną dawkę?? Dzięki za odpowiedzi pozdrawiam.

Greg

Świetna pogawędka, super się słucha podczas spokojnego wybiegania. Dzieki! gadajcie, gadajcie, gadajcie! Pozdro

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →