Trenerem być!

Do środowej audycji 3xRadio dostaliśmy kilka pytań odnośnie wyboru trenerów. Idealnie się to zbiegło z tematem trenersko-pochodnym, o którym chciałem napisać – WTC (czyt. IRONMAN) otworzył niedawno IRONMAN UNIVERSITY. Dzięki temu wspaniałemu wynalazkowi, każdy będzie mógł zostać trenerem na dystansie IM.

Wiem o tym, bo dostałem maila z zaproszeniem zapisania się na taki kurs. Podejrzewam, że dostał go każdy kto kiedykolwiek startował w oficjalnym Ironmanie i podał prawdziwy adres email w rejestracji. Z opisu wynika:

  1. Kurs trenerski odbywa się w 100% online.
  2. Kurs trwa 14 godzin. Od momentu zarejestrowania mamy 90 dni na ukończenie 11 modułów sprawdzających.
  3. Kurs kosztuje 699 USD
  4. Po ukończeniu dostajemy certyfikat trenera IM (cokolwiek to znaczy) i jesteśmy zlistowani jako oficjalny trener IM w bazie trenerskiej WTC.

Jak by tu zacząć…Generalnie WTF?

Abstrahując od tego, że IM nie kłamie i trenerem można rzeczywiście stać się w JEDEN dzień („Become a coach TODAY!”), to cały projekt jest według mnie kompletną bzdurą pod prawie każdym względem. Prawie, bo jeśli chodzi o aspekt marketingowy i wynalezienie sposobu na robienie kapusty, to chapeau bas!

Generalnie jestem zwolennikiem podejścia, że to nie certyfikaty świadczą o trenerze, ba, nawet jego własne wyniki o nim nie świadczą, ale wyniki i zdanie ludzi których trenuje. Mimo to, są kursy i szkolenia, które nakierunkowują jak się przygotować do bycia trenerem i które uważam za wartościowe. Ale ciągle, bycia dobrym trenerem uczy… bycie trenerem (przynajmniej tak to sobie wyobrażam). Można mieć doktorat z fizjologii i mieć nędzny kontakt z podopiecznymi. Tak samo można świetnie „czuć” swoich zawodników i bazować tylko na własnym doświadczeniu trenerskim.

Co ma reprezentować certyfikat trenera IM, poza tym, że ktoś zapłacił za niego grubą kasę?

 


Main photo by www.ironman.com

29 czerwiec | Testy produktów

KOMENTARZE (4)

3xjanusz

@JJ - Tak:) Tak bardzo jakbym chciał być obiektywny, to nie widzę jakiejkolwiek realnej możliwości przekazania choćby części wiedzy w tak krótkim czasie. NO..... No nie widzę...:)

JJ

Czyli czekaj czekaj... Nie wziąłeś udziału w kursie a wyrobiłeś sobie o nim zdanie? Not bad.

3xJanusz

Michallos, dzięki za komentarz! Z pewnością tak jest, natomiast mogliby zachować chociaż pozory i zamiast 14h on line wrzucić 140h kursu on line (co i tak by było małą liczbą).

Michallos

Ja tu nie widzę żadnej innej przyczyny niż kasa. Ironman czy Challenge to zwykłe firmy, które chcą jak najwięcej zarobić więc to dość oczywiste.

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →