Jazda w grupie - to jest to!

Niektórym mogłoby się wydawać, że jazda w grupie to w zasadzie nie trening stricte triathlonowy (w końcu jeździmy W grupie:)). Niektórzy mogą również pomyśleć, że technika jazdy w grupie jest triathlonistom nieprzydatna, a jeszcze inni stwierdzą, że Andy Potts i Meredith Kessler spędzają 85% swoich treningów rowerowych na trenażerach, więc generalnie z czym do ludzi?!

Otóż, byłem każdą z powyższych osób. Dopóki nie znalazłem dla siebie ODPOWIEDNIEJ grupy. Bo w tym właśnie tkwi magia i zasadniczość tej układanki – grupa z którą jeździcie musi być DLA WAS idealna. Dzięki temu zarówno wy będziecie się świetnie bawić robiąc bardzo dobry jakościowy trening, jak i reszta grupy. I żeby nie było złudzeń – trochę za szybka grupa, jest według mnie dużo lepsza niż grupa trochę za wolna. Jest bowiem duża szansa, że w tej drugiej będziecie wyrywać do przodu, co skutecznie zniesmaczy jazdę tym najsłabszym z ekipy.

Dłuższy trening w peletonie jest zazwyczaj wszystkim na raz:

- Zwykłym wyjeżdżeniem – są długie odcinki „w tlenie”, niemalże na tempie konwersacyjnym

- Interwałami – ktoś się urwie z przodu, trzeba go więc dogonić i utrzymać. Coś takiego zazwyczaj trwa krótko i się powtarza kilka razy w ciągu jazdy

- Treningiem siłowym – zapewniam was, że jeśli jedziecie w grupie, to ZAWSZE się znajdzie ktoś kto będzie cisnął podjazdy ile fabryka dała. I to jest właśnie świetny moment, żeby jemu/jej towarzyszyć:)

- Treningiem VO2Max – sami urywacie się z peletonu i ciśniecie… 1 minuta, 2 minuty,3…4...5…6…

- Treningiem technicznym oczywiście! Nawet nie omawiając specjalnie niuansów techniki jazdy, naśladując to, co robi reszta peletonu, uczycie się trzymać koło, znajdować „tunel” aerodynamiczny, robić zmiany. Jeśli czegoś nie wiecie – na pewno każdy wam to z chęcią wytłumaczy

Jazda w grupie jest według mnie szczególnie ważna u nas, kiedy tak dużą część przygotować w ciągu roku spędzamy na trenażerze. Nie tylko liczy się ile watów wyciskamy na pedały, ale również to, żeby te waty nie szły na marne. I tego właśnie nauczy nas jazda z bardziej doświadczonymi kolarzami! A jak będziecie naprawdę dużo ćwiczyć, to będziecie zjeżdżać TAK.

 


Main photo by: http://pictures.4ever.eu

KOMENTARZE (2)

3xjanusz

Ha Profesore, pamiętam jak we dwóch na AT byliśmy orędownikami trenażera:) Dzięki za komentarz i zgadzam się w 100%!

Artur Pupka

Zgadzam sie z Toba Januszu! Podobnie jak Ty, a rowniez sluchajac doswiadczonych w tri uznawalem, ze tylko samotna jazda ma wartosc. Od 2 miesiecy jezdze rowniez z grupa kolarsko-triathlonowa. Buduje forme kolarska na przyszly sezo:). Niesamowite na jaki poziom mozna sie wzniesc trenujac w grupie. Samemu nie da rady robic takich intensywnosci (ponad progiem), a w kazdym razie ciezko, jakich mozna doznac w grupie. Najlepiej oczywiscie jezdzic w grupie pod okiem trenera. Trenujacy dzieleni sa na odpowiednie podgrupy w zaleznosci od umiejetnosci, dyspozycji dnia, zalozen treningowych. Ja uwielbiam srodowe sesje treningowe z grupa. Polecam jazde w grupie:)

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →