Recenzja aplikacji monitorującej nasz sen i jakość snu.

Jak powszechnie wiadomo istnieją dwie fazy snu – NREM (Non Rapid Eye Movement) i REM (Rapid Eye Movement). W zależności od przyjętego modelu, wyróżniamy 4 cykle snu NREM (model z 1968 r.) lub 3 (model z 2007 r.) i jedną fazę snu REM. Podczas gdy NREM to sen w większości głęboki, kiedy mięśnie się rozluźniają a tętno maleje, w fazie REM nasze fale mózgowe wzmagają prace. Wtedy też śnimy i jesteśmy w dużo większej „gotowości” niż podczas snu NREM. Wtedy też kończy się 90-cio minutowy cykl spania, by znowu wejść w sen NREM. I właśnie wtedy warto by się obudzić, żeby się czuć najlepiej.

Możemy oczywiście odliczyć sobie z zegarkiem w ręku wielokrotność 90 minut od momentu zaśnięcia i liczyć na to, że obudzimy się „w punkt”, na koniec trwania fazy REM. Możemy również skorzystać z aplikacji na iPhone’a, która wykrywając ruchy naszego ciała przez sen (to jak się ruszamy przez sen zależy od tego w której fazie snu jesteśmy), powinna nas budzić nas w najpłytszej fazie snu.

img_1810.png (małe)

Aplikacja Sleep Cycle alarm clock (0.99$ w iTunes) od Maciek Drejak Labs jest właśnie taką aplikacją. Działa ona już od 2010 r. i w tym czasie zebrała 780 komentarzy na iTunes ze średnią prawie idealną – ponad 4.5 gwiazdki na 5 gwiazdek.

Bez tytułu.jpg (małe)

Cena niewysoka, ściągniecie i instalacja appki szybka i bezproblemowa.

Po zainstalowaniu aplikacji, jest ona praktycznie gotowa do działania. Nie musimy nic wpisywać, ani nigdzie się rejestrować. Aplikacja prosi jedynie o dostęp do sensora ruchu oraz mikrofonu (na mikrofon nie zezwoliłem, appka działała i tak). Dzięki temu nasz iPhone będzie mógł wykrywać nasze ruchy podczas snu.

WAŻNE: Telefon musi być podłączony do ładowania!

img_1811.png (małe)

Główne menu jest banalnie proste i na samym początku możemy tylko ustawić alarm i przeczytać instrukcję użytkowania w formie przewodnika. Statystyki dostępne są dopiero po 5-ciu zarejestrowanych nocach.

img_1818.png (małe)

W przewodniku dowiemy się:
 - jak powinniśmy ulokować telefon, żeby odczyt się powiódł (możemy zrobić test w którym iPhone będzie wydawał dźwięk przy każdym wykrytym ruchu - dzięki temu będziemy wiedzieć czy leży w dobrym miejscu).


img_1819.png (małe)img_1820.png (małe)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- oraz na jakiej zasadzie działa sama aplikacja. Język obsługujący aplikacje jest taki sam jak język ustawiony w iPhonie, dlatego na moim wyświetla się akurat po hiszpańsku.

img_1822.png (małe)

Aplikacja ma domyślnie ustawione 30 minutowe okno, w którym może nas obudzić, wtedy kiedy uzna to za najbardziej stosowne. Ustawiając budzik musimy pamiętać, że godzina ustawiana to koniec „budzeniowego okienka”. Czas optymalny to 30 minut, jak widzicie, ja zmniejszyłem je do 10 minut (zmniejszamy w narzędziach appki).

img_1816.png (małe)

Po przespanej nocy mamy wykres fazowości snu, czas spędzony w łóżku oraz jakość snu, oceniany przez aplikację na podstawie innych nocy. Wynik możemy mieć albo dobry (powyżej),

img_1821.png (małe)

albo gorszy :)

img_1814.png (małe)img_1815.png (małe)

 

 

 

 

 

Po 5 dniach dostępne są już wszystkie statystyki, które stają się tym dokładniejsze im więcej aplikacja ma danych. Tutaj jakość snu na przestrzeni dni.

img_1812.png (małe)

 Plusy aplikacji:

- Mam kilku znajomych, którzy używają tej aplikacji i są zachwyceni. Również ilość pozytywnych komentarzy na iTunes świadczy o tym, że zadowolonych użytkowników nie brakuje. Mnie jest tak naprawdę ciężko ocenić, czy aplikacja spełnia swoje główne zadanie, tzn. czy budzi nas w najpłytszej fazie snu i jesteśmy przez to bardziej wyspani. Zazwyczaj nie mam problemów z budzeniem się rano, więc czy z aplikacją, czy bez, czuję się dokładnie tak samo dobrze :)
- Statystyki i wykresy są zawsze fajne, szczególnie jeśli dotyczą nas samych!
- Dzwonki budzików, których do wyboru jest kilka, są dużo przyjemniejsze niż molestujące oryginalne dzwonki na iPhonie.
- Symboliczna cena za dobry content w fajnej oprawie i prosty do obsługiwania.
- Nawet przy dwóch osobach śpiących razem, iPhone wykrywa ruchy osoby która jest bliżej- niezłe.

Minusy:

- Aplikacja zżera bardzo dużo baterii, przez co iPhone musi być podłączony do zasilania całą noc.
- Żeby sensor w iPhonie wykrywał nasze ruchy, musimy go położyć dosyć blisko naszej głowy. Może niektórym to nie przeszkadza, ale ja nie lubię praktycznie „spać” na telefonie.

Czego mi brakuje w aplikacji?

Jedyne co mi przychodzi do głowy to wykres z długością snu w każdej z faz. Nie wiem czy jest to technicznie możliwe w takiej aplikacji, ale jeśli jest w stanie rozróżnić fazy snu płytkiego od głębokiego, to taka dana byłaby ciekawa do przestudiowania. Kiedyś taką opcję miało Zeo. Ale Zeo kosztowało kilkaset dolarów i pewnie dlatego już go nie ma na rynku.

Realną przydatność tej aplikacji każdy chyba musi ocenić sam. Wiadomo, że nie jest to aplikacja niezbędna do życia. W świecie treningowym natomiast, gdzie często cierpimy na deficyt snu, jest to fajny patent pomagający nam obserwować nasz system spania. Często też jest tak, że potrzebujemy “twardy” dowód na to, że coś jest nie tak - czy to kontuzja, czy właśnie niewystarczająca ilość snu. Sleep Cycle nam takiego dowodu dostarczy.

27 luty | Testy produktów

KOMENTARZE (0)

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →