Winter is coming... ale nie, jeśli chodzi o systemy pomiaru mocy, bo w tych duże przetasowania!

Mam wrażenie, że producenci w końcu zaczęli zauważać dużą grupę potencjalnych odbiorców – amatorów, którzy niekoniecznie chcą zaciągać kredyt, żeby oglądać swoje jazdy w watach. Przejawia się to zarówno w zapowiadanych (i wypuszczonych już w rynek) nowych, ekonomicznych produktach, jak i obniżce cen (która wynika również ze wzrastającej wartości dolara). Jedynej firmy której to nie interesuje to Garmin, który widocznie nadal uważa, że płacenie 6500 PLN za Vectora to cena odpowiednia: )

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy widzieliśmy zatem:

- Obniżkę wszystkich pomiarów mocy Quarq’a o 20% oraz wypuszczenie nowego pomiaru mocy w korbie aluminiowej za 799 USD.
- Obniżkę cen pomiarów mocy Pioneera, którego podstawowy model pomiaru mocy ( montowany na korbę Dura Ace lub Ultegre) kosztuje teraz 999 USD.
- Obniżkę cen Power2Max w wysokości 20% na wszystkie produkty, pozycjonując najtańszy na poziomie 599 USD. Na tym systemie w 2014 r. jeździł team Movistara.
- Obniżkę cen u ROTORA o dobre 35%. Pełny system pomiaru w korbie ROTORA spadł z 2400 USD do 1559 USD. ROTOR LT, czyli samo lewe ramię mierzące moc kosztuje teraz 1079 USD z 1490 USD.

Poza tym czekamy na kilka nowych modeli od różnych firm, między innymi na dwa kompletnie nowe systemy pomiarów mocy od PowerTap’a.  Produkując dotychczas pomiary mocy dedykowane tylko na piastę,  PowerTap zdecydował się wypuścić 2 nowe produkty – pomiar mocy z korby i z pedałów (dwóch na raz).

PowerTap to jedna z firm o największym doświadczeniu w produkowaniu pomiarów mocy. Jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę ceny dwóch nowych modeli, to naprawdę mogą zrobić trochę zamieszania na rynku:

PowerTap  P1 Pedals za 1199 USD - info za stroną główną firmy - na dzień dzisiejszy gotowość do wysyłki za 2-3 tygodnie
PowerTap C1 Chainrings 699 USD
- już dostępny

Innymi słowy 2600 PLN za pomiar mocy z korby lub 4500 PLN za pomiar mocy na dwóch pedałach (hello Garmin).

pedals_p1_grey.jpg (małe)

W przypadku pedałów, to co mi się podoba na pierwszy rzut oka to fakt, że system pomiaru jest wbudowany bezpośrednio w pedał. Montaż (za DC RainMaker) jest banalny i szybki. Waga to 398g, o 2 gramy więcej niż Garmin Vector. Oczywiście tak jak w tych ostatnich, dostajemy odczyt z obu nóg i możemy porównywać stosunek watów po obu stronach.

Zasilane są bateriami AAA – po jednej baterii na pedał, której według producenta wystarczą na 60h jazdy. Jest to według mnie dość mało.

chainrings_c1_bike_side.jpg (małe)

PowerTap C1 Chainrings jest dostępny w 3 wariantach – 53/39, 52/36 i 50/36, czyli najbardziej popularne i jeżdżone konfiguracje. Korba jest produkowana przez FSA. Ciekawostką jest to, że pomiar mocy jest tutaj brany również z dwóch nóg jednocześnie (bo pomiar jest brany bezpośrednio z korby, a nie z ramienia jak np. Stages). Sprzęt jest zasilany baterią CR2032, która według producenta wystarczy na 200h jazdy.

Oba systemy działają w ANT+ i Bluetooth SMART.

 

Przez ostatnie trzy lata moich startów można wyraźnie zauważyć, że średnia cena rowerów w strefie zmian wzrosła kilkukrotnie. Wydaje mi się jednak, że pomiar mocy ciągle straszy - ceną lub zasobem wiedzy jaką trzeba posiadać, żeby w pełni go wykorzystać. Dzięki nowym, tańszym (ale ciągle dobrym) produktom czynnik cenowy będzie odgrywał coraz mniejszą rolę. Czas więc wziąć się za naukę : )

 


1. Photos by http://www.powertap.com
2. http://www.dcrainmaker.com/2015/04/power-meter-pricing-wars.html
3. http://www.dcrainmaker.com/2015/05/powertap-pedals-chainringjoule.html

26 czerwiec | Laboratorium, Trening

KOMENTARZE (3)

dario

Dzięki za info. Stages znałem z info od sklepów rowerowychi jest to przystępna opcja finansowa (oczywiście ten prosty model). Vector wygrywał możliwości szybkiego przenoszenia między rowerami co w przypadku posiadania 2 (a ja tak mam) jest ogromna zaletą. Tak więc szybkiego powrotu do zdrowia. Ja po artroskopii kolana zaczynam powoli trening i może pod koniec roku uda si e gdzieś postartować

3xjanusz

Hej Dario! Cena Vectora to jakis kosmos. Generalnie każdy pomiar mocy, niezależnie skąd (korba/pedały/piasta) jest dobry, jeśli zachowuje stałe pomiary. To znaczy, że pomiar mocy z piasty jest na pewno mniej dokładny niż ten z pedałów (załóżmy że ma -5% w stosunku do pedałów), ale jeśli nie przekłamuje ci wyników z wyjeżdżenia na wyjeżdżenia (czyli zawsze masz te -5% w stosunku do mocy na pedałach) to i tak spełnia swoją rolę - bo wiesz kiedy robisz progres, kiedy nie i możesz nadal trzymać wszystkie strefy. Sam się zastanawiam nad kupnem nowego licznika (jednak pomiar w piaście jest uciążliwy, bo jest dedykowany dla jednego koła) i póki co wygrywa chyba Stages (pomiar z leweego ramienia korby) albo opisywany Chainrings. Dzięki:) Noga spoko, najgorzej z barkiem, ale wylizuje się powoli.

dario

Janusz a teraz z czego korzystać> ja się przymierzałem do Vectora ale cena powala. Czy pomiar z korby jest dużo gorszy od pedałów? Ps. Jak noga po upadku?

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →