Wszyscy w którymś momencie treningów lub zawodów odczuwamy dyskomfort, który się z czasem przeradza w ból. Czy tylko od nas zależy jak sobie z nim poradzimy? Jak ma się tolerancja bólu u osób aktywnie trenujących, w porównaniu do reszty ludzi?

Podczas pierwszego etapu zeszłorocznego Tour de France, Geraint Thomas z Team SKY złamał sobie kość miednicy. Pierwsza diagnoza jednak tego nie wykazała, dlatego następnego dnia Thomas wziął udział w kolejnym etapie Tour’u. PRZEJECHAŁ go pomimo ogromnego bólu, by potem zostać  przewiezionym prosto do szpitala, gdzie już definitywnie stwierdzono złamanie. Lekarze przyznali jednak, że jego stan nie może się pogorszyć od jazdy na rowerze – tak więc ewentualne dalsze starty zależą głównie od tego, w jakim stopniu Thomas będzie w stanie tolerować i ścigać się z bólem. Geraint Thomas ukończył Tour (!!!) ze złamaną kością miednicy pomimo tego, że po kolejnych etapach nie mógł nawet zsiadać z roweru – trzeba go było z niego „podnosić”.

Brzmi niesamowicie? W sporcie mamy ogromną ilość przykładów na to, że ból, nawet o dużym natężeniu, może być z powodzeniem tolerowany. Niektóre jednostki są pod tym względem wyjątkowe i coraz częściej można spotkać się z opinią, że to właśnie one zazwyczaj osiągają najlepsze wyniki, a nie jednostki „utalentowane”.

pain-3.jpg (duĹźe)

Co to jest ból?

Ból związany jest ze stymulacją receptorów (receptorów bólowych, tzw. Nocyceptorów), która może wpłynąć na organizm człowieka dwojako:

1. przekazując informacje z nocyceptorów do rdzenia kręgowego “uruchamiając” schemat odczucia bólu jako odruch bezwarunkowy.

2. przekazując informacje z nocyceptorów do rdzenia kręgowego i kory mózgowej, w której dodawane są również do naszego odczucia bólu reakcje emocjonalne.

W przypadku pierwszym, wolne zakończenia nerwowe reagują na zewnętrzne bodźce mechaniczne, chemiczne lub termiczne wywołując ból fizyczny. W przypadku drugim dochodzą również wrażenia emocjonalne, takie jak np. duszności, przyspieszenie akcji serca, pocenie się itp.

Jak podaje literatura, generalnie wyróżniamy trzy rodzaje bólu. Ból emocjonalny i związany z kontuzją, lub „uszkodzeniem mechanicznym” są znane większości populacji. Trzeci rodzaj bólu jest wynikiem intensywnego, wydłużonego, lub bardzo wyczerpującego wysiłku (lub wszystkich na raz). Taki ból jest pośrednio wynikiem zmian zachodzących w organizmie podczas wysiłku, czyli m.in. odwodnienia, zerowania poziomów glikogenu w mięśniach, zwiększaniem się ilości kwasu mlekowego w mięśniach, czy znacznym przyspieszeniem akcji serca. Ten ostatni rodzaj bólu jest znany wszystkim, którzy trenują sporty wytrzymałościowe i nie tylko.

Mając jednak świadomość takich historii jak ta z zeszłorocznego TdF, warto zastanowić się nad tym, na ile jesteśmy w stanie odczucie bólu kontrolować oraz czy możemy wytrenować w sobie znacznie zwiększoną tolerancję na ból.

Co na to badania?

W 2013 r. Dr Wolfgang Freund z Uniwersytetu Ulm w Niemczech, przeprowadził badanie porównujące tolerancję i odczucie bólu pomiędzy zawodnikami - ultramaratończykami TransEurope Footrace (w którym należy pokonać pieszo 4487 km w 64 dni) oraz ludzi nietrenujących. Badanie było banalnie proste – jedni i drudzy mieli zanurzyć ręce w lodowatej wodzie na 3 minuty i ocenić natężenie bólu w skali 1 - 10 (gdzie 10 to wartość najwyższa).

pain.jpg (duĹźe)

Nietrenujący uczestnicy badania wytrzymali średnio tylko 96 s. oceniając ból na poziomie 10. Tylko trzech z nich było w stanie zanurzyć ręce na okres pełnych trzech minut. Tymczasem wszyscy spośród ultra maratończyków wytrzymało 3 – minutowe zanurzenie rąk w wodzie, oceniając natężenie bólu na poziomie 6.

W 2012 r. badacze z Uniwersytetu w Heidelbergu w Niemczech, przeprowadzili metaanalizę 15-stu badań na temat tolerancji i progu odczuwania bólu u zawodników różnych sportów (568-smiu badanych) i osób mniej aktywnych (331 badanych).

Rezultaty okazały się bardzo ciekawe, ponieważ o ile próg odczuwania bólu wśród wszystkich badanych był podobny, to poziom jego tolerancji był dużo wyższy u zawodników. Poszczególne różnice wśród zawodników były uzależnione od sportów jakie uprawiali.

Wydaje się, że nie ma w tym nic dziwnego, że u osób na co dzień obcujących z wycieńczeniem i wszystkimi jego skutkami wynikającym z intensywnego trenowania oraz startowania w zawodach, tolerancja bólu jest wyższa niż u osób nie mających z nim styczności.

Czy to jednak znaczy, że powinniśmy dążyć w naszym treningu do momentu, w którym zupełnie „wyłączymy się” z odczuwania bólu? Mimo, że w pierwszym odruchu mogłoby się nam to wydawać niezłym pomysłem (bo przecież „ból” zazwyczaj towarzyszy zmęczeniu i uczuciu spuchnięcia podczas treningu lub zawodów), to w rzeczywistości jest to bardziej skomplikowane (szok!)... :)

Dowodem na powyższe jest badanie przeprowadzone przez naukowców z University of Wisconsin którzy sprawdzili, czy po zastrzykach z fentanylu (silny lek przeciwbólowy, po którym zawodnicy nie odczuwali żadnego bólu w nogach) kolarze będą uzyskiwać lepsze czasy na odcinku czasowym. Okazało się, że pomimo tego, że startowali oni dużo szybciej niż kolarze biorący placebo, to bardzo szybko również zwalniali i w efekcie jechali odcinek czasowy dość wolno (a było to tylko 5 kilometrów!). Tak więc stuprocentowe blokery bólu to niezbyt dobry pomysł.

Blokery bólu nie, leki przeciwbólowe tak

Co jednak z lekami przeciwbólowymi, które tylko obniżają poziom odczuwanego bólu, a nie zupełnie go niwelują? Tutaj wyniki są zupełnie inne, co jak widać po ostatnich doniesieniach z PRO Tour’ów, zostało już dostrzeżone przez wielu kolarzy…(chodzi o wiadomości dotyczące kolarzy faszerujących się Tramadolem przed krótszymi etapami kolarskimi).

Dr Alexis Mauger z University of Kent przeprowadził badanie, w którym podawał kolarzom paracetamol w celu zredukowania odczucia bólu, podczas 16-sto kilometrowego odcinka czasowego. Wyniki były porównywane do czasów osiąganych przez tych samych kolarzy gdy brali placebo.

Wyniki były jednoznaczne – kolarze po zażyciu paracetamolu jechali znacznie szybciej, niż gdy byli na placebo. Pomimo wyższego stężenia kwasu mlekowego w mięśniach oraz znacznie szybszego tętna, ich odczucie bólu było takie samo, jak w przypadku niższej prędkości (i niższych parametrów fizjologicznych), kiedy byli na placebo.

Podsumowanie

Nie powinno więc nam chodzić o zlikwidowanie odczucia bólu jako takiego, tylko o zwiększenie tolerancji na jego obecność. Zostawiając wszystkie wspomagacze na boku, możemy to zrobić za pomocą treningów i kolejnych startów w zawodach. Tak jak przygotowując nasz organizm na coraz intensywniejszy wysiłek, czyli pracując nad naszą wydolnością aerobiczną, anareobiczną, stabilizacją i siłą mięśni, techniką i efektywnością ruchu itp., powinniśmy pracować nad naszą psychiką i umiejętnością adaptacji do coraz większego dyskomfortu podczas wysiłku.

Warto pamiętać, że samo pojęcie „odczucie bólu” zawiera w sobie możliwość rozpoznania przez nas samych bodźców, które do nas docierają i które przetwarzamy w naszej głowie. Coraz powszechniejsza staje się bowiem teoria głoszona przez Tim’a Noakes’a, że ból i zmęczenie towarzyszące intensywnym wysiłkom jest tylko reakcją mózgu na ten wysiłek. Innymi słowy : to mózg kontroluje wszystkie procesy zachodzące podczas wysiłku (naszą wydolność, jak dużo mięśni aktywujemy podczas ruchu itp.) i każe nam zwolnić JEŚLI stwierdzi, że organizm jest w niebezpieczeństwie (czyli, że możemy się przeciążyć).

Teoria ta znana jest pod nazwą Central Governor Theory i będzie tematem następnego dłuższego posta.


1. Silverthorn D. Human Physiology: An Integrated Approach, 4th ed. San Francisco: Pearson’s Education, Inc., 2007.
2. Kress, J, Statler T. A naturalistic investigation of former Olympic cyclists’ cognitive strategies for coping with exertion pain during performance. Journal of Sport Behavior. Dec. 2007 (30.4): 428-452.
3. E. DEAN RYAN AND CHARLES R. KOVACIC; PAIN TOLERANCE AND ATHLETIC PARTICIPATION; University of California, Davij, Perceptual and Motor Skills, 1966, 22, 383-390.
4. Genevieve Gorrell; Noakes’ Central Governor Theory and Chronic Fatigue Syndrome: More Questions than Answers?; 2013
5. McMahon S., Koltzenburg M. Wall and Melzack’s Textbook of Pain. Edinburgh: Churchill Livingstone 2005.
6. Dobrogowski J., Wordliczek J. Medycyna Bólu. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa, 2004.
7. http://www.sportsscientists.com/2009/01/mind-over-matter/
8. http://www.medicalnewstoday.com/articles/245563.php
9. http://healthland.time.com/2012/10/25/why-athletes-can-handle-more-pain/
10. http://runnersconnect.net/running-training-articles/central-governor-theory/
11. http://www.cyclingweekly.co.uk/fitness/training/science-suffering-121058
12. http://serendip.brynmawr.edu/exchange/node/4273
13. http://www.biomedical.pl/zdrowie/czym-jest-bol-3304.html
14. http://www.mp.pl/bol/wytyczne/show.html?id=94188

 

 

20 czerwiec | Laboratorium, Trening

KOMENTARZE (0)

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →