Zarobki w triathlonie, krótko i zwięźle.

A krótko i zwięźle głównie dlatego, że nie bardzo jest skąd czerpać wiadomości na ten temat. Chyba po raz pierwszy ever, ponad trzy tygodnie temu, ukazał się świetny artykuł w TRS Triathlon na temat zarobków zawodowych triathlonistów. Wydaje mi się, że przeszedł raczej bez echa w angielskojęzycznym “internecie”, nie mówiąc już o polskich stronach. Jest to według mnie dziwne, bo tak samo jak wszystkie serwisy uwielbiają relacjonować społecznośćci TRI o nowych życiówkach idoli, rekordach tras czy nowych, fantastycznych sprzętach, to powinny również informować o tym, ile ci idole zarabiają i jakie są konkretne stawki w poszczególnych zawodach. W końcu jak informować to po całości. Takie wiadomości natomiast przechodzą bez echa, może z wyjątkiem Challenge i ich serii Triple Crown. O ile jednak pula nagród w Challenge Bahrain wynosi 1 milion dolarów, to mało kto uświadamia sobie, że zwycięzca i zwyciężczyni zabiorą czek na…100 tysięcy USD.  Jest to około 23 razy mniej, niż kosztowały spodenki Mayweathera podczas ostatniej walki z Pacquiao (tak, wliczając zyski ze sprzedaży powierzchni reklamowej na nich kosztowały 2.25 miliona USD).

Ile więc?

TRS przytacza dane z dwóch okresów (styczeń – marzec 2015 oraz październik 2014-marzec 2015).
Skupimy się na tym drugim przedziale, bo jest bardziej wymierny i obejmuje najlepiej wypłacalne imprezy, czyli Kona, Challenge Dubai i Challenge Bahrain. Można bezpiecznie przyjąć, że pieniądze zarobione z tego okresu to około 60%-70% rocznych przychodów profesjonalistów, a może nawet więcej. W pozostałych sześciu miesiącach zostają tylko dwie imprezy z dużą gażą do podziału (IM 70.3 Worlds – 45 000 USD dla zwycięzcy i Challenge Oman – zapowiadane 65 000USD dla zwycięzcy). Musimy poza tym pamiętać, że kiedyś trzeba ćwiczyć i odpoczywać:)

marchprize6month1.png (orig)

marchprize6month2.png (orig)

Tak jak w każdym innym sporcie jest czołówka, która praktycznie monopolizuje pierwsze miejsca na różnych zawodach na przestrzeni kilku lat. Zamieniają się miejscami, ale generalnie w czubie prawie zawsze mamy te same nazwiska, szczególnie wśród kobiet. Czasami niektórzy hitem wdzierają się do TOP 10, tak jak Daniela Ryf w zeszłym roku, ale to niezbyt często spotykane.
Daniela Ryf jest więc na pierwszym miejscu wśród kobiet.
Mirinda jest na 3 miejscu i została wyprzedzona przez Helle Frederiksen, której przychód w ciągu pół roku to dwa starty – 1 miejsce w Challenge Bahrain (100 000 USD) i 3 miejsce w Challenge Dubai (20 000 USD). Taką samą strategię przyjął Michael Raelert, który za 1 miejsce w Challenge Dubai i 3 miejsce w Challenge Bahrain zarobił ponad 80% swojej półrocznej pensji (do tego doszło 1 miejsce w Ironman 70.3 Ballarat, Australia).  

Od 10 miejsca w dół zarobki znacznie idą w dół. Na tyle, że można z bardzo dużą dozą bezpieczeństwa stwierdzić, że nikt od 25 miejsca i niżej z tego zestawienia nie “wyrabia” mediany zarobków na osobę w gospodarstwie domowym w USA (przyjmuję, że na dochód gospodarstwa składają się dwie osoby). Pełny raport na ten temat dostępny na CNN Money.

Oczywiście możemy wyliczać, że są jeszcze umowy sponsorskie, trenowanie zawodników, występowanie w reklamach etc. Nie o to jednak mi chodzi, a raczej o zaznaczenie, że zarobki w triathlonie jakie zawodnicy mogą uzyskać z nagród są po prostu niskie. Tym bardziej jeśli uświadomimy sobie, że imprez opłacanych bardzo dobrze jest kilka, a PROsi je wygrywający i zajmujący topowe miejsca się nie zmieniają.

Jest to zastanawiające, bo według  raportu PEP (Providence Equity Partners), grupy kapitałowej będącej od 2008 roku właścicielem Word Triathlon Corporation (a więc i Ironmana), ŚREDNI PRZYCHÓD roczny na gospodarstwo domowe uczestników zawodów IM to… 174 000 USD (za magazynem Fortune). Nie wiem jak u Was, ale u mnie sporo brakuje :)
Jest to prawie 3 razy więcej niż średnia mediana przychodu gospodarstwa w USA (55 000 USD rocznie).  To by też znaczyło, że według PEP przeciętny zawodnik-amator w IM zarabia więcej niż trzeci najlepiej zarabiający na świecie zawodnik. Trochę absurd, czyż nie?

Nie ma co porównywać do innych dyscyplin sportowych, ale śmiem twierdzić, że przy poziomie na jakim zaczyna być rozdmuchiwany triathlon na świecie oraz ilości sprzętu (i jego cen, a więc de facto wpływów do portfeli sponsorów triathlonowych) i coraz to nowych zawodów, zarobki w triathlonie są naprawdę małe.

 


1. Na podstawie http://trstriathlon.com/trs-triathlon-money-list-q1-2015/
2. http://fortune.com/2014/06/25/iron-man-triathlon-private-equity/
3. http://money.cnn.com/2014/08/20/news/economy/median-income/
4. http://www.provequity.com/

05 maj | 3xNews

KOMENTARZE (5)

3xjanusz

hehehe true that:) ej, ja nie pracuje w banku a też się finansuje sam!:)

Michallos

Kenijczyk nie dopłynął by do T1 :-)

dz

Przecież nasuwa się odrazu wniosek że to sport dla korpo-roboli którzy sami siebie finansują ze swoich posadek w bankach... jakby zarobki były wyższe to na podium stali by kenijczycy;)

3xjanusz

Hej, dzięki za komentarz. Tak jak piszę w jednym z ostatnich akapitów, nie to było moim celem. Na pewno prosi mają poboczne źródła przychodów, ale chodziło mi o pokazanie jak absurdalnie niskie są nagrody w zawodach które są po pierwsze drogie dla amatorów, po drugie jest ich coraz więcej, a po trzecie sprzęt którym handlują sponsorzy jest horrendalnie drogi, ale JEST na niego duży popyt. Dla porównania - 1 miejsce na WORLDsach w golfie to 1.8 mln USD (a PIĘĆDZIESIĄTE miejsce jest płatne 25 tys USD!!!). W tym samym okresie, co opisywany w artykule, facet zajmujący 1 miejsce na świecie w CURLINGu zarobił 114 tys USD z nagród. A jednak curling jest chyba ciut mniej popularny niż TRI:) Jeśli chodzi o trenowanie zawodników przez czołowych profi, na pewno nie są to kwoty które podałeś. Z tych prosów, o których ja wiem (Mirinda, Alexander kilka lat temu, Matt Reed), to nie trenują z zasady zawodników - po prostu nie mają na to czasu. Mirinda nawet ma osobnych managerów d.s. kontaktów z poszczególnymi sponsorami, żeby móc poświęcić się w 100% na trening. Alexander odpalił własny biznes treningowy niedawno dopiero.

Michallos

A bo według mnie błędnie przyjąłeś, że podstawą zarobków są nagrody z zawodów, a umowy sponsorskie, trenowanie i reklamy to nieznacząca kwota. Wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. To tutaj trzeba by zrobić "research" i zobaczyć ile taka Mirinda bierze za umowę z chocolate milk, TYR, NB, Felt, Compex, K-Swiss, Castelli, American Interbanc ... Dodatkowo, na oko, kolejne 30-40k USD za trenowanie zawodników. Do tego jeszcze reklamy. Na sprzęt i odżywki nic nie wydaje bo tym zajmują się sponsorzy.

KOMENTUJ

W poprzednich dwóch częściach pisałem o tym, jak sobie radzić z przeziębieniem. Dzisiaj będzie kilka wskazówek jak się uporać z naszym planem treningowym, kiedy już zdołaliśmy się uporać z przeziębieniem/pomniejszą kontuzją i jesteśmy gotowi wsiąść na nasz przykurzony już rower. czytaj więcej →